menele i lokalni libatorzy

Podczas licznych zmian które ostatnio przechodzą moje doczesne zwłoki wraz z zasobem cyfrowym jakim dysponuję, postanowiłem pyknąc moje archiwalne opisy menelstwa, które miało zaszczyt gościc moje osiedle w Olsztynie… Hir shit koms:

„Menele na naszym osiedlu gromadzą się najczęściej pod sklepem mięsnym, gdzie można wyżebrać coś od przechodniów. Tereny pod biblioteką, blokiem nr 70, lub za sklepem rybnym są najczęściej oblegane, a to ze względu na dobre zamaskowanie się przed węszącymi gliniarzami. już od wczesnych godzin rannych zaczyna kwitnąć życie towarzyskie. Swego czasu wyjeżdżając do roboty tuż po 6 rano mogłem zauważyć meneli zbierających się pod wyżej wymienionym sklepem mięsnym. Rano jeszcze bladzi na jednym policzku po wczorajszym, ale już zaczerwienieni po pierwszym rannym klinie na policzku drugim. i tak te same osoby pędzą żywot kloszardów, czasem tylko niepokojeni przez składy moczymordów z innych osiedli. życie pod mięsnym zaczęło kwitnąć na dobre około września ’99, kiedy to zamknięto inny osiedlowy sklep – ARON. sklep ten miał dużą renomę z powodu godzin otwarcia. Tu już około godziny 6 (podobnie jak mięsny) można było zaopatrzyć się w mocniejsze płyny. Sklep był czynny jak żaden inny w okolicy do godziny 0. Toteż po 22.00 wielu zamiejscowych żulerów wkraczało na nasze osiedle tylko po to żeby jeszcze bardziej zalać przed snem pałę. Oczywiście wszystkich w potrzebie kierowaliśmy spod 5 lub 6 klatki przy pstrowskiego 17, wskazując palcem na sklep ARON.
liczba żulerni jest zależna od pory dnia, miesiąca (na początku miesiąca jest ich najwięcej) no i oczywiście pogody i pory roku. jednak czasem naszych osiedlowych twardzieli nie wystrasza ostra kosta na zewnątrz. leją w gardeła wszystko byle tyko dobrze wchodziło. ich liczba w godzinach od 6 do 21 waha się od 1 osoby (najczęściej jest to czerwony kowboj) do kilkudziesięciu czerwonoskórych patatajowców. nasi osiedlowi meliniarze kierują sie tą samą maksymą, co ich koledzy – hobbiści z innych miast: kurewska niewinność, ni fpizdę ni w oko, tanie winko jest dobre bo jest dobre i jest tanie.
co do trunków najczęściej idą w przełyki winka (zwłaszcza byk, arizonka też jest w modzie a to dzięki telewizyjnej reklamie) i wisienki. rzadziej żulernia kupuje piwo typu BK, czy Dortmunder – ba na luksus stać niewielu. wódka jest tu rzadkością, chyba że samogon robiony w zaciszu własnych pomieszczeń za pomocą specjalistycznego sprzętu laboratoryjnego.
Dziwnym faktem jest to, iż żulernia wciąż trwa w tym samym miejscu co zawsze, kupując alkohole w mięsnym. nasze osiedle sąsiaduje z dwoma supermarketami: karo i hit. ceny alkoholi w tych sklepach są czasem naprawdę śmiesznie niskie. część żuli pomyślała i teraz zaopatruje się właśnie tam, konsumując na starych śmieciach. jednak zdecydowanej większości nie chce się ruszać dupy za ulicę, lecz wolą stać, mędzić o jakieś drobniaki lub o jakiś fajans od okolicznych przechodniów. dzień jak codzień menele zawsze pilnują swojego terenu, chowając się w krzaczorach przed mendownią, leją pod okolicznymi sklepami i trwając tak do końca świata i jeszcze dzień dłużej.

Ludwik a.k.a. jeffrey – ludwik to stary menel. chleje ponoć od czasu kiedy zmarła mu żona. były pracownik miastoprojektu w olsztynie projektował m.in. rury kanalizacyjne, które przebiegają pod olsztyńskim stomilem. dzieci: syn tańczy w zespole pieśni i tańca „kortowo”, córka – uczy sie jeszcze. większość czasu ludwik spędza na działce, pod blokiem lub u matki gdzieś koło ulicy warszawskiej- często go tam widzę gdy jadę na uczelnie.
ludwik swego czasu był bardzo chwalony za owoce które przynosił ze swojej działki. luwik za jabłka, gruszki, truskawki, maliny czy słonecznik dostawał albo kasę, za którą od razu kupował swojego ulubionego byczka, lub też bezpośrednio dostawał piwo lub winko od zainteresowanych. Na co dzień mieszka w wieżowcu przy ulicy dworcowej 64, lecz nie co dzień można go tu spotkać. ostatnie wieści: niestety ludwik zmarł w niewyjaśnionych do tej pory okolicznościach

gąsior – zamieszkuje 5 klatówę w 17-stce. aby dobrze zrymować jest często po 100-tce. wkurwieni są sąsiedzi – szczególnie mr. mochola i sąsiedzi z klatki: welenc, gwiaździński, maciulewicz, i kaczyński, do których często przychodzi pożyczać kasę. Oddaje ją co prawda, ale czasem jest w potrzebie około 23 – 24.00, więc wkurwia wszystkich swym nałogiem

stary resorak – klient nietuzinkowy, menel ale z tych kultularniejszych. pije tylko ze swoimi. w stanie nastukanym ma tylko jeden cel: dotrzeć do domu. i właśnie z tym ma resorak największy problem. samochodu – starego rozjebanego malucha już nie ma, więc pozostaje zaginanie z trepa. najwięcej problemu sprawia mu zejście z osiedlowych schodów (tych z kamieniem u podnóża) i podejście pod schody własnej klatki – najwyższe w całym bloku. wygląda to dokładnie jak w starych chaplinowskich komediach, kiedy resorak po raz kolejny nabiera rozpędu by kolejny raz podejść pod schody. podczas tego telepie go na wszelkie strony niemiłośiernie. ostatnimi czasy nie widać resoraka wracającego w takim stanie do domu, z tego też powodu można wysnuć konkluzję, że swoje już wypił. bywa i tak – na każdego przyjdzie chwila zadumy…

gość spod nr 2 – czerwononosy sąsiad lubi dobrze wypić gustuje raczej we własnych wyrobach, jedak jeżeli nadaża się okazja lub latem wypić z sąsiadem z naprzeciwka – brzeszczotem. jak wcześnie wspomniałem prowadzi własną działalność monopolistyczną można by rzec. we własnej piwnicy pędzi porządnego winiacza. i to nie jakiegoś sikacza, ale porządne wińsko rocznik 2000. po twarzy od razu można by poznać, a wręcz powiedziałbym, że ma to wymalowane na czole – „cosik by się wypiło”. zdecydowany przeciwnik jakichkolwiek zmian w otoczeniu – nie sznuje różnych numerów wycinanych przez borkusa, ani także nie nawidzi nocnych melanży u sąsiada na górze. woli sam zamknąć się w zaciszu piwnicznego klimatu i tam bełkotać własne wyroby. ponoć często słychać na klatce przełykanie dopiero co sfermentowanego winiacza… wiadomo kto siedzi w piwnicy… zapalony dzialkowicz – czesto widac go w gumiakach, z łopatą, gdyż wlaśnie wtedy zagina lub wraca z działki. działkę posiada oczywiście na dziko – jako jedyny mieszkaniec bloku 17 – tuż pod własnym balkonem. często się wkurwia, zirytowany, że właśnie stado gówniarzy podpierdoliło mu szczyptę marchewki, czy buraków, które własnoręcznie zasadził i pielęgnował. koleś łysawy, ale nerwowy – nie daje sobie w kaszę dmuchać…

gość z 70 – od momentu wyjścia z woja – chleje codzień

wysoki – gościnny menel z kwadratów z ulicy żołnierskiej – często zapuszcza sie na naszą dzielnię, gdyż przestaje mu coraz częściej zależeć na kumplach ze swojego osiedla. tam jest nudno – a tu przynajmniej coś się dzieje…

kolo z dużym nosem, bez zęba z przodu – kręci z blondyną, z którą ponoć co jeden to już kręcił, sąsiad zza ulicy, często nawala w gardeło wraz z kolem z 70.

wuj – śmieciarz – najstarszy znany nam menel osiedlowy, a nawet interosiedlowy. odkąd tylko pamiętam szukał czegoś w śmietniku, a później prosto do sklepu. zmiana systemu nie przyniosła większych zmian w jego życiu – był ciągle takim, jaki jest. nie raz nas prosił o browar, kiedy staliśmy i sączyliśmy swoje – kiedy dostał jakiś wpierdalał się w naszą gadkę dokładnie jak lanca – wrzucał swoje 3 grosze, ktorych nikt nie czaił. chciał się w ten sposób zrewanżować za otrzymane piwo. z wuje związanych jest kilka osiedlowych akcji.

gruby mały kolo na rowerze – co dzień zapierdala na rowerze do roboty i tak się codzień składa, że przejeżdża obok mięsnego, więc często zagląda w chaszcze wokól mięsnego…. lubi pić na krzywy ryj, przez co jest niezbyt lubiany w tutejszej bohemie alkoholowej. Ściśle związany z ekipą babci.

babcia – niska kobiecina, kora gustuje w trunkach spod znaku Browar Kormoran i jakichś tańszych, mocniejszych wspomagaczy.

lucek

stary brzeszczot

obleś – jak sama nazwa wskazuje nizbyt atrakcyjny drań. pracował niegdy w browarze BK, ale ponoć go stamtąd wyjebali za picie i molestowanie (ale kogo?)

napoleon – ojciec 2 nieatrakcyjnych dziewczyn w wieku dojrzewania. mały, grubawy, brodaty – jeździł kilka lat temu skarpetą podobną do longina. nie ukrywa swej fascynacji do słomkowych napojów – chleje głownie pod mięsnym lub pod klatówą.

czerwony kowboj (hawajarz) – pojawił sie ni stąd ni zowąd ok. 1998 roku zajwytrwalszy spośród całej ekipy meneli. pije wszystko, cokolwiek ma jakikolwiek procent. ksywa pochodzi od nigdy nie schodzacej opalenizny (brudu) oraz kowbojskiego kapelusza naszego osiedlowego smoliwąsa”

żyję kurwo!

Od ponad 10 miesięcy jestem pracownikiem poczty,od pewnego czasu mam róznego rodzaju zwidy,widze panów typu bears dookoła i shemale,czy to od lizania kleju na znaczkach???Pomózcie!
Przebrany w strój listonosza przechadzam sie po osiedlu z torba pelna wlasnorecznie napisanych listow ktore rozdaje zupelnie obcym ludziom a to wszystko po to aby moc z kims porozmawiac i dac sie pogryzc psom po genitaliach gdyz tylko w ten sposob jestem w stanie dojsc do orgazmu!
Wiele się zmieniło przez niemal rok jak nie pisałem bzdetów.
Miałem przez ten okres czasu niejednokrotnie:
– kaca
– sraczkę
– wkurw
– obrzygany samochód
– remont
– przeprowadzkę
– przeziębienie
– jesionkę
– gumowce
– grzyby w koszyku

Jak wiecie – nie cierpie upierdliwców. Jednak niestety jeden taki się zdarzył – i nazywając go Jasiem Fasolą, którego dobitnie przypomina, postanowiłem osiąść pomimo tego w jego sąsiedztwie. Co dzień jednak cieszę się wiedzą iż srając do mojego nowego kibla – sram także na jego łazienkę. Fakt ten dobitnie mnie rozwesela kiedy widzę sceny z www.ratemypoo.com …
Na szczęście jak zawsze plusy przysłaniają nam minusy – z obsranego osiedla z wielkiej płyty przenieść się do nowych bloków polecam każdemu – zwłaszcza amatorowi dobrze zbudowanych sąsiadek. O ile za komuny bloki były stawiane o niemal kilometr od siebie, o tyle w czasach dobrobytu pokomunistycznego wiele bloków stawianych jest tuż obok siebie. Dzięki temu mogę osobiście, gołym okiem oceniać dobrze zbudowane sąsiadki – chętnie wypinające swe tyłeczki w momencie upadku jakichś naczyń na ziemię. Nowe osiedla posiadają jeszcze tę zaletę, że zamieszkują tu niemal same młode mamy lub dupeczki, które jeszcze nie zaznały penisa pomiędzy swymi pośladami.

Dobra … tyle na razie … spadam na mecz…
Sądzę że holendrzy dokopią ruskom – w końcu od czasów stalina walą z nami w chuja…
A holendrzy wiadomo … upaleni zwyrodnialcy…

Wracam wkrótce!

Jak wyrwać dupę?

Zanim zaczniemy „wyrywanie” chciałbym wszystkim przedstawić naszego bohatera który wszystko nam zaprezentuje na własnej osobie.
Przywitajmy gorąco podrywacz’ego!

Skoro poznaliśmy już naszego „instruktora” możemy zabrać się za „wyrwanie dupy”. Tak więc wybieramy sobie jakiś „obiekt” który nam się podoba i zabieramy się do roboty.

Jak widać podrywacz znalazł niezły obiekt na którym zademonstruje nam cały zawiły system.

By rozpocząć „wyrywanie” należy „zagaić”. Sposobów „zagajenia” jest wiele. Od najprostszych w stylu: „przepraszam która godzina?” czy „och! jaka piękna pogoda nieprawdaż?” po bardziej zawiłe w stylu: „piździ nie?” czy zupełnie bezpośrednich jak np. „nagwintować Ci kakę?”

Tak rozpoczęte wyrywanie podrywacz przedstawia na zdjęciu poniżej.

Gdy zauważymy że „dupa” się dobrze „wyrywa” możemy zaproponować drinka, spotkanie itp.

Najlepiej zabawiać ją konwersacją przedstawiającą nasze wszelkie dobre strony, a gdy się pojawi problem bo stron tych jest niewiele, na „wyrywanie” możemy się wybrać z głupszym od nas znajomym przy którym wypadniemy świetnie.

Jak widać podrywacz radzi sobie znakomicie! „Dupa” już prawie wyrwana! Widać że pracował nad ciętą ripostą!

Jak widać już niewiele po przebytym kursie dzieli nas od sukcesu!

Nawet „dupa” podrywacz’ego już wyrwana! Brawo podrywacz!

Teraz już nic tylko zabrać naszą „wyrwaną dupę” na miasto i pochwalić się znajomym!

Dziękuję bardzo za państwa uwagę! Zapraszam na kolejne części kursu. Za tydzien „wyrywamy” „Twojego starego”!! Zapraszam serdecznie!

31 prawd o życiu, których możesz dowiedzieć się filmów porno

Informuję, że raczej poniższa lista nie jest dla maluczkich…

1. Kobiety kiedy idą do łóżka zawsze ubierają szpilki.
2. Impotencja to fikcja literacka.
3. 10 sekundowy stosunek jest więcej niż zadawalający.
4. Kiedy masturbująca się kobieta zostanie przyłapana przez obcego mężczyznę nie będzie krzyczeć lecz zacznie nalegać aby natychmiast uprawiali seks.
5. Kobiety uwielbiają seks z brzydkimi facetami w średnim wieku.
6. Kobiety uśmiechają się z aprobatą kiedy mężczyźni pokrywają ich twarz spermą.
7. Kobiety kiedy robią loda jęczą bez opamiętania.
8. Kobiety zawsze mają orgazm wtedy kiedy mają go faceci.
9. Kobieta zawsze może się wymigać od mandatu robiąc laskę.
10. Wszystkie panienki robią dużo hałasu podczas stosunku.
11. Ludzie w latach 70 nie mogli uprawiać seksu bez dzikiego solo na gitarze.
12. Te cycki SĄ prawdziwe.
13. Powszechną i przyjemną czynnością jest kiedy mężczyzna uderza swoim nie w pełni wzwiedzionym członkiem o pośladki partnerki.
14. Faceci zawsze mamrotają do siebie „OH YEAH” kiedy szczytują.
15. Jeżeli jest ich dwóch to przybijają sobie piątkę.
16. Podwójna penetracja sprawia, że kobiety się uśmiechają.
17. Mężczyźni-Azjaci nie istnieją.
18. Jeżeli napotkasz parę uprawiającą seks w krzakach to facet nie skopie ci tyłka jeżeli wsadzisz swojego członka do ust jego kobiety.
19. JEST jakaś fabuła.
20. Klepanie kobiet po pośladku podczas stosunku niewyobrażalnie je podnieca.
21.Pielęgniarki nie dają zastrzyków tylko robią loda.
22.Faceci zawsze wyjmują penisa zanim się spuszczą.
23. Kiedy twoja kobieta nakryje jak jej najlepsza przyjaciółka robi ci loda to najpierw się wkurzy a potem pójdzie z wami do łóżka.
24. Kobiety nigdy nie miewają bólów głowy.
25. Bardzo ważne jest wielokrotne nakazywanie kobiecie aby „ssała” podczas kiedy ona właśnie to robi.
26. Odbyt jest czysty.
27. Widok mężczyzny spuszczającego się na kobiece pośladki jest wyjątkowo przyjemny dla wszystkich którzy to widzą.
28. Kobiety zawsze są mile zaskoczone kiedy zdejmują mężczyźnie spodnie i dostrzegają jego członka.
29. Mężczyźni nie muszą o nic błagać.
30. Kiedy kobieta klęczy przed mężczyzną zaspokajając go oralnie to ma on obowiązek umieścić jedną rękę na głowie kobiety a drugą dumnie na swoim biodrze.
31. Kucyki = uchwyty.

Filie

Techniczny przyrostek pochodzący z języka greckiego, oznaczający miłość lub obsesję na jakimś punkcie, skłonność do czegoś, podatność na coś. Antonimem jest przyrostek -fobia.

Lista pojęć z sufiksem -filia.

A

* acrotomofilia: obsesja na punkcie amputacji
* ailurofilia: miłość do kotów
* ammofilia: miłość do piasku i piaszczystych miejsc
* androfilia: pociąg do mężczyzn
* anglofilia: miłość do Anglii i/lub Anglików
* antofilia: miłość do kwiatów
* apodysofilia: pragnienie rozbierania (nudyzm)
* apotemnofilia: pragnienie amputacji zdrowej kończyny
* arctofilia: miłość do pluszowych zwierząt
* astrofilia: miłość do astronomii i gwiazd
* asiafilia: miłość do Azji i/lub Azjatów
* audiofilia: miłość do dobrze nagranego i odtworzonego dźwięku
* australofilia: miłość do Australii i/lub Australijczyków
* autogynefilia: duma z bycia kobietą
* autovoxifilia: miłość do czyjegoś głosu

B

* bibliofilia: miłość do książek
* biofilia: miłość do przyrody, natury, przywiązanie do życia

C

* cagofilia: miłość do kluczy
* canidaefilia: pociąg seksualny do psów
* canofilia: miłość do psów
* cartofilia: zamiłowanie do kolekcjonowania kartek z opakowań papierosów
* chasmofilia: miłośc do małych miejsc
* chiropterofilia: miłość do nietoperzy
* chrysofilia: miłość do złota
* clinofilia: miłość do łóżek
* crurofilia: miłość do nóg
* cypripareuniafilia: miłość do prostytutek

D

* dendrofilia: pociag seksualny do drzew
* discofilia: miłość do nagrań dźwiękowych

E

* ecdysiofilia: miłość do oglądania rozbierających się ludzi
* ergofilia: miłość do pracy (pracoholizm)
* Eurofilia: miłość do Europy i/lub Europejczyków

F

* filosemityzm: zainteresowanie i/lub szczególny szacunek dla Żydów i kultury żydowskiej
* frankofilia: miłość do Francji i/lub Francuzów

G

* geofilia: miłość do Ziemi i geologii
* germanofilia: miłość do Niemiec i/lub Niemców
* gerontofilia: seksualny pociąg do starszych osób
* ginefilia: upodobanie do kobiet
* glosofilia: miłość do języków
* gynotikolobomassofilia: miłość do gryzienia damskich małżowin usznych

H

* halofilia: miłość do soli i/lub słonej wody
* heliofilia: miłość do słońca i promieni słonecznych
* hemofilia: choroba krwi charakteryzująca się obniżoną krzepliwością krwi i skłonnością do krwawień
* hippofilia: miłość do koni
* hirsutofilia: zainteresowanie owłosionymi mężczyznami
* homofilia: pociąg do tej samej płci (por. homoseksualizm)
* hoplofilia: seksualne podniecenie bronią
* hydrofilia: miłość do wody
* hygrofilia: zamiłowanie do mieszkania lub spędzania czasu nad wodą

I

* ikonofilia: upodobanie do obrazów i symboli
* insulafilia: miłość do wysp

J

* Japonofilia: miłość do Japoni i/lub Japończyków

K

* kakofonofilia: upodobanie do nieprzyjemnych dźwięków
* klismafilia: czerpanie przyjemności seksualnej z lewatyw
* koprofilia: seksualny pociąg do ekskrementów
* korofilia: miłość do młodych chłopców i dziewczynek
* ksenofilia: sympatia do cudzoziemców, cudzoziemszczyzny, również seksualny pociąg do obcych

L

* lavacultofilia: pragnienie oglądania ludzi w strojach kąpielowych
* leksykonofilia: upodobanie do słowników i leksykonów
* limnofilia: miłość do stawów i/lub bagien
* litofilia: upodobanie do kamieni
* logofilia: zamiłowanie do słów – logofile interesują się grami słownymi takimi jak krzyżówki czy Scrabble i/lub czerpią przyjemność z czytania różnych rzeczy, np. etykiet
* lygofilia: uwielbienie ciemności

M

* Macrofilia: pociąg seksualny do gigantów i/lub dużych rzeczy
* maiesiofilia: pociąg seksualny do narodzin i/lub ciężarnych kobiet
* malofilia: miłoś do jabłek
* metrofilia: miłość do metra
* microfilia: pociąg seksualny do liliputów i pomniejszonych ludzi oraz/lub do rzeczy małych, miniaturowych
* mysofilia: miłość do kału
* myrmecofilia: miłość do mrówek

N

* nanofilia: seksualny pociąg do karłów
* nekrofilia: seksualny pociąg do martwych osób
* nekropedofilia: seksualny pociąg do martwych dzieci
* negrofilia: miłość do czarnoskórych
* nemofilia: miłość do lasów
* neofilia: upodobanie do nowości
* nitrofilia: miłość do eksplozji i materiałów wybuchowych
* notafilia: miłość do weksli i czeków
* nyctofilia: preferowanie nocy i ciemności

O

* oenofilia: miłość do wina
* ombrofilia: miłość do dużych opadów deszczu
* ophiofilia: miłość do węży
* ornithofilia: miłość do ptaków
* osmofilia: chęć poznawania zapachów

P

* paleofilia: miłość do dinozaurów i prehistorii
* parafilia: seksualny pociąg do istot paranormalnych (np. duchów)
* pathenofilia: miłość do dziewic
* pedofilia: seksualny pociąg do dzieci
* peristerofilia: miłośc do gołębii
* petrofilia: chęć mieszkania lub spędzania czasu w skalistych miejscach
* philalethia: miłość do prawdy
* philatelia: zainteresowanie znaczkami pocztowymi
* photofilia: chęć mieszkania lub spędzania czasu w jasnych, oświetlonych miejscach
* phytofilia: miłość do roślin
* pogonofilia: miłość do bród
* polonofilia: pociąg do Polski i/lub Polaków
* psammofilia: roślina sucholubna
* psychrofilia: chęć przebywania w niskich temperaturach
* pygofilia: miłość do pośladków

Q
R

* retrofilia: upodobanie do staroci
* reofilia: skłonność niektórych zwierząt wodnych do przebywania w wodach płynących; prądolubność
* rhizofilia: chęć mieszkania lub spędzania czasu w pobliżu korzeni
* rusofilia: miłość do Rosji i/lub Rosjan

S

* sarcofilia: miłość do mięsa
* sciofilia: chęć mieszkania lub spędzania czasu w cieniu
* Scopofilia: czerpanie przyjemności seksuallnej z oglądania
* Scotofilia: miłość do Szkocji i Szkotów
* scripofilia: zainteresowanie umowami
* Sinofilia: miłość do Chin i/lub Chińczyków
* spazmofilia: napady drgawek, skurcze mięśni
* stegofilia: zainteresowanie wspinaczką po budynkach
* stigmatofilia: zamiłowanie do tatuaży i kolczyków

T

* technofilia: uwielbienie technologii
* thalassofilia: miłość do oceanu
* theofilia: miłość do Boga
* thermofilia: chęć przebywania w wysokich temperaturach
* threpterofilia: miłość do pielęgniarek
* timbrofilia: miłość do pieczęci
* tobaccofilia: miłość do tabaki
* topofilia: miłość do konkretnego miejsca
* toxofilia: zainteresowanie łucznictwem
* tropofilia: zainteresowanie ekstremalnymi warunkami klimatycznymi, klęskami żywiołowymi
* turofilia: miłość do sera
* typhlofilia: miłość do ślepoty

U
V
W
X

* xerofilia: chęć mieszkania i lub spędzania czasu w suchych miejscach
* xylofilia: pociąg do drewna
* xyrofilia: pociąg lub czerpanie satysfakcji z kontaktu z ostrymi przedmiotami – żyletkami, mieczami

Y
Z

* zoofilia: seksualny pociąg do zwierząt

Kochaj geja swojego jak siebie samego

Śmiechem – żartem okazało się dziś w mej nadającej sporo animuszu pracy, iż pracuję z człowiekiem, który mógłby spokojnie stanąć obok Szymona Niemca, Roberta Biedronia i głośno krzyknąć w kierunku wymachującego złowrogo w ich stronę pięścią pana Wierzejskiego z LPR. Nieco mnie zastanowiło zachowanie jegomościa, gdyż ten na ogół przeciętnie wyglądający człek – bezkontaktowo stwarza wrażenie zwykłego tubylca podrywającego pod sklepem nocnym w piątki wieczór przechodzące obok cizie.
Jak się dalej okazało – im dłużej siedzę w robocie, tym więcej ciekawych opowieści zasłuchuję – gość pracuje w dziale HR, czyli tych, którzy wyłapują takich szpeców jak ja, dzwonią do nich i namolnie mlaskając upierdliwym tonem głosu zapraszają na rozmowę kwalifikacyjną, a następnie egzaminują.
Pomyślałem sobie – bardzo dobrze się stało, że akurat mnie zwerbowała sympatyczna brunetka, aczkolwiek gdybym się nadział na takiego gościa jakiego opisałem wyżej na mojej pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej – śmiem wątpić, czy pracowałbym tam, gdzie dziś zaiwaniam.
Trzy laski, które niemal otoczyły go swoimi biurkami w pokoju ewidentnie molestują gościa stawiając go pod ścianą w pozycji centrycznej. Oj – wyobrażam sobie jakie gość musi przeżywać raz spazmy, a raz ekstazy nerwowe – widząc ukradkiem przechadzającego się powabnym krokiem wzdłuż korytarza pracownika działu logistyki. Chwilę później odrywając wzrok od gościa, który znika w swym pokoju biurowym, zmartwiony pracownik działu kadr zostaje z miejsca przywrócony do pionu przez chamskie i bezwzględne spojrzenia pozostałych pracownic.
Gdyby nie chujowy głos, którym obdarzony został ów człek (przypomina ten głos nieco wokal ostatniego znanego kastrata śpiewaka) można by przypuszczać że właśnie w twej obecności wypowiada się 9 – letnie dziecko.
Nie bądźcie na mnie wkurwieni, że po tym jak odłączyłem od teamu podrywaczy tworzę historie wyssane z dupy.
Te historie tworzy życie a mnie – skromnemu Pankracemu pozostaje te pierdoły ino spisać na kompa.

Liczę, że nie będę miał do czynienia z wyżej wymienionym pacjentem – ot tak napatoczył mi się dziś, to go lekko opisałem.
Tym razem udaję się na balkon z nieodzownym w rejonach morskich czarnym specjalem, aby delektować się darciem ryja z opery leśnej w sopocie, w której ma dziś ponoć wystąpić śmietanka polskiej sceny rozrywkowej – margaryna flinta i zespół z gliwic – cztery kurwy i ksiądz kibic.

Zwyczajem pradawnym rozpocznę tradycję umieszczania na koniec swych postów puentę – czyli dwa hajku i jeden głupi dowcip – jak mawiał niezawodny i zawsze erekcyjny brzóska brzóskiewicz:

1.
Żeby nie było wypadków samochodowych nie należy nalewać mężczyznom alkoholu.
A kobietom benzyny.

2.
Seks po 10 browarach przypomina grę w bilarda, tylko zamiast kija masz kawałek sznurka…

a teraz dofcip:
Wchodzi sobie punkt G do baru. W środku sami mężczyźni. Punkt się rozgląda i rzuca:
– Panowie, podobno ktoś mnie szukał…

Trójmiasto – szansa dla impotentów

Jop tfoju mać – mili onanizatorzy i ruchacze… przeniosłem się do 3miasta, które ongiś wydawało mi się Katowicami Północy, ze względu na chujowe żurawie wieżowe sterczące tu i ówdzie ponad równinny krajobraz miasta neptuna i cholera wie czego tam jeszcze. Na szczęście moje skrajnie pesymistyczne przypuszczenia wzięły w łeb, kiedy to z dnia na dzień coraz bardziej uświadamiany przez urwikarki, że pyta ma będzie jeszcze w doskonałej kondycji w środowisku wzmożonego występowania jodu – doznałem niekontrolowanego wzwodu. Stało się to po wielu skręcikarkach, które mijałem wracając w ukrop ulicą spacerową do swej hacjendy, gdy te niemalże nieokryte niczym młode nauczycielki, pielęgniareczki i mimowolnie pielęgnowały postawionego na baczność pytonga. Jak się okazało mieszkam w bloku z niejedną wypindżoną dwudziestoparoletnią dupodajką – jak się tylko zaopatrzę w tajniacki aparat fotograficzny – obiecuję – umieszczę tu nieco fotek…. ehhh…

Urlaub

Jadę mili państwo na urlaub. Kto nie wie co słowo urlaub znaczy powinien koniecznie choć raz w życiu pospacerować się olsztyńską starówką za hordami folksdojczów i posłuchać ich gderania typu: ah ja… urlaub am ermland und masuren ah jaa gut gut…
Więc i ja udaję się do pobliskich nieskażonych psimi odchodami jezior i życzę Wam wszystkim miłego wypoczynku – choć pogodę lepszą mają chyba nawet w Moskwie…
Tym czasem parę chwytów i sztuczek do przetrenowania w wolnych wakacyjnych chwilach:

Zmiany, zmiany, zmiany



Ninejszym kończę współpracę z serwisem Podrywacze.pl… czas wziąć się do kupy i budować, organizować wszystko w swoim popapranym życiu od początku…

Zupełnie inne perspektywy czekają na mnie nad naszym polskim morzem, dlatego postanowiłem ruszyć swą grubą dupę i zmienić parę spraw organizując swą hacjendę w mieście pieronów siarczystych ognistych oraz wujka Neptuna.

Na stronie http://forum.podrywacze.pl/viewtopic.php?t=5421 zamieściłem swe ostatnie pożegnanie z w/w serwisem, niemniej jednak pod adresem www.cichodajka.pl będę nadal prowadził zmasowane wywody na tematy bliskie każdej szowinistycznej pycie…

Podrywacze, podrywaczki, blow-job i autosex – spostrzeżenia na tematy różne – kwadratowe i podłóżne