Trójmiasto – szansa dla impotentów

Jop tfoju mać – mili onanizatorzy i ruchacze… przeniosłem się do 3miasta, które ongiś wydawało mi się Katowicami Północy, ze względu na chujowe żurawie wieżowe sterczące tu i ówdzie ponad równinny krajobraz miasta neptuna i cholera wie czego tam jeszcze. Na szczęście moje skrajnie pesymistyczne przypuszczenia wzięły w łeb, kiedy to z dnia na dzień coraz bardziej uświadamiany przez urwikarki, że pyta ma będzie jeszcze w doskonałej kondycji w środowisku wzmożonego występowania jodu – doznałem niekontrolowanego wzwodu. Stało się to po wielu skręcikarkach, które mijałem wracając w ukrop ulicą spacerową do swej hacjendy, gdy te niemalże nieokryte niczym młode nauczycielki, pielęgniareczki i mimowolnie pielęgnowały postawionego na baczność pytonga. Jak się okazało mieszkam w bloku z niejedną wypindżoną dwudziestoparoletnią dupodajką – jak się tylko zaopatrzę w tajniacki aparat fotograficzny – obiecuję – umieszczę tu nieco fotek…. ehhh…

Dodaj komentarz