AKSANA

Uwiąd starczy co prawda nie groził w tym wieku co prawda, lecz dla pełnego potwierdzenia uderzyłem do biura turystycznego w centrum mego miasta. Natrafiłem tu na starą zgryźliwą babę, wymalowaną szminką niemal na pół twarzy. W ustach trzymała papierosa bez filtrai piła tzw. lurę – czyli mieloną kawę z fusami. Nieco mnie zniechęcił widok tego biura, lecz stwierdziłem – przecież to nie ten obleśny babol będzie towarzyszem mej podróży. Zamówiłem jednodniową wycieczkę po zabytkach wokł Krakowa. Tyle czasu człowiek mieszka w Krakowie, a ani razu przecież nie widziałem tych wszystkich pięknych okolic wokół. Nastał dzień wycieczki – wywieziono nas w miejsca, o których wcześniej nie miałem pojęcia – zobaczyliśmy kolumnę Zygmunta – czyli nieco betonu na polu u pana Zygmunta we wsi Stare Kiejkuty, ruiny zamku tatarsko – krzyżackiego w miejscowości Dyszobaba koło Różan, w którym nic już nie straszy – chyba że bileterka z kasy i szaletów oraz podwodne zatopione miasto. Ta atrakcja turystyczna wywarła na mnie największe wrażenie. Pozostali uczestnicy wycieczki uciekli w popłochu, po zobaczeniu w poprzedniej miejscowości panią z szaletów, więc jedynie ja sam pozostałem na placu boju. Podczas zwiedzania tego podwodnego miasta – zauważyłem przechadzającą się wokół niewiastę. Początkowo mtyślałem, że jest to syrena, nimfa bądź inny twór kobieco podobny, lecz aż przetarłem oczy ze zdziwienia – była to symatyczna blondwłosa jędrna mieszkanka okoliczej wsi, która w wyniku nieporozumień z mężem odnośnie mielenia mięsa na obiad, znalazła się na terenie zatopionego miasta. Widać było, że nerw jej skakał niemiłosiernie, lecz postanowiła oprowadzić mnie po okolicy. Laska pokazała mi między innymi jedno z miejsc zatopionego miasta, w którym to jak głosi legenda – kto tu loda zrobi zawczasu ten uniknie wilka z lasu. Coz … zasmialem się pod wąsem – chyba trzeba dotrzymać tradycji… więc schwyciło dziewczę za pytę, poczęło tarmosić w tę i nazad swymi ustami, a ja strzeliłem z całym impetem w oko. Mam nadzieję, że legenda się spełni i uniknę spotkania z wilkami…. aaaauuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!

Dodaj komentarz