aksana


WEJDŹ Złamany słup, zerwane przewody, uszkodzone linie średniego napięcia. To dotychczasowy bilans strat, które w sieci elektroenergetycznej w naszym regionie tarnowskim wyrządził huragan. Ponad pięćset stacji nie dostarcza prądu, wciąż napływają nowe zgłoszenia. W okolicy zniszczonych jest dziewięćdziesiąt linii średniego napięcia. Dostaw energii pozbawieni są też mieszkańcy okolicznych wsi. Policja wstrzymała ruch, a na miejsce zdarzenia zostały rozesłane dwa zastępy pomocy antykryzysowej. My także postanowiliśmy pomóc okolicznym mieszkańcom w naprawie zniszczeń. Dostaliśmy sygnał od jednej zrozpaczonej kobiety, że w jej miejscowości nie ma prądu. Kobieta penie chciała podoić swe owce, bądź naładować baterie do wibartora… a tu taki klops. Czym prędzej udaliśmy się na miejsce zdarzenia, aby zapoznać się z sytuacją. Faktycznie – słup średniego napięcia leżał złamany w pół. Zagrażało to życiu i zdrowiu okolicznych mieszkańców. Trzeba było działać szybko – zadzwoniliśmy po dźwig, który miałby nam pomóc i od razu poinformowaliśmy kobietę, która wezwała naszą ekipę o kosztach i zadatku, który musimy wziąśc za naprawę szkody. Ta dwudziestoparoletnia niebieskooka blondyneczka nie miała przy sobie jakichkolwiek pieniędzy. Niestety nie można było tego w żaden inny sposób załatwić. Kolega z ekipy zaproponował inną formę rozliczenia. On chyba pierwszy zauważył walory użytkowo-relaksujące spotkanej kobiety. Zaproponował pod nosem żeby laska zrobiła striptiz, albo może wzięła pytkę do buzi… Zgodziła się bez oporów! Najważniejsze przecież jest to, żeby można było normalnie funkcjonować…Panna zeszła do parteru i kolega Paweł zaczął ją zapinać od tylca. Paweł jechał, jechał… niemal zajechał na maksa… Splash na twarz okazał się czynnikiem rozwiązującą całą sytuację… Chwilę później przyjechała ciężarówka oraz dźwig i tym samym naprawiliśmy zasilanie dla wielu okolicznych miejscowości… DALEJ >>

Dodaj komentarz