podrywaczki, alphonse

Obudziłam się dziś rano z wielkim bólem głowy – z wczorajszego dnia pamiętam jedynie pakera, który z pytą do kolan przechadzał się po pokoju, szukając firanki, o którą mógłby wytrzeć obspermionego fiuta. Balet był ostry, gdyż po 3 butelce Ballentise’a zupełnie urwał mi się film. Podniosłam głowę – coś mnie bolał strasznie tyłek… no tak.. […]