iwona, sex

Ile czasu można walić kapucyna we własnym zakresie?! O nie… znudziły mnie juz filmy z Teresą Orlovsky, Magdą Polak i Arią Giovanni – nie kręcą mnie także filmy instruktażowe jazdy wózkiem widłowym, oraz te które opowiadają o przepisach ruchu drogowego. Postanowiłem poszukać jakiś towarów poza miastem… W Kraku coraz mniej jest miejsc, gdzie można wyrwać jakąś dupeczkę, a młode i niedoświadczone laseczki już dawno obsługują tureckie i pakistańskie fallusy w Londynie i pod Londkiem Zdrojem. Niedawno widziałem sporo tego towaru na podmiejskich szlakach, więc miałem nadzieję, że tym razem też mi się coś nawinie. Ruszyłem drogami 5 klasy odśnieżania, zahaczając pomniejsze Pierdziszewa, gdy ręką zamachała mi przed oknem wykształcona i obdarzona niecodzienną urodą ciemnowłosa wieśniareczka. Mało co jej nie przejechałem, gdy ta zrozpaczona opowiadać mi zaczęła o swoim mężu, którego zostawiła gdzieś niedaleko stąd nad jeziorem, ale nie miała juz więcej sił by do niego iść. Gdy tak ją podwoziłem, dziewczyna zorientowała się, że nie ma żadnych pieniędzy przy sobie by mi zapłacić. Cóż… – powiedziała – patrząc na moje piękne ciało… Mogę ewentualnie zrobić ci LODA… OOOOOOO….. tu mi zabiła gwoździa. Nawet nie pomyślałem, że tak śliczna laseczka mo gła by ssać mojego kutafona. Świetnie się złożyło… ruszyliśmy polną drogą by tam mój nieokiełznany fallus doznał ekstazy i trysnął Iwonce na pierś.

Dodaj komentarz