iwona


WEJDŹ Setna laska zaliczona! Cieszczcie się, śpiewajcie, wino pijcie i kochajcie… A oto jak się to wszystko stało – Podrywacze uderzyli w bardzo niebezpieczne tereny, gdzie od lat trwa wojno izraelsko – palestyńska. Podrywacze odwiedzili musowo żydowską ścianę płaczu, tereny gdzie nadal codziennie trwają walki, a także szukaliśmy szczęścia w zapoznaniu jakiejś dupeczki na plaży nad Morzem Martwym. Niestety nieskutecznie. Powodem dlaczego tak siędziało było nadmiernie zasolenie morza, a co za tym idzie jego wyporność. Gdy weszliśmy na plażę od razu kuśka poczuła swój klimat gdy ocieraliśmy się o pół nagie ciała żydówek… Zaraz jak tylko pyta robiła się wielka jak maczuga, a z majtek robił się ogromniasty namiot – podrywacze biegli szybko do morza, żeby zakryć w jakiś sposób erekcję. Niestety.. wyporność morza była tak wielka, że fiut nie chciał się schować za żadne skarby w głębiny morskie, lecz sterczał jeszcze bardziej, co wzbudziło zachwyt, poklask i ogólne zadowolenie wśród ludności, która dość licznie zasiadła nad izraelską plażą. Centrum stolicy zbiło nas z nóg… Codziennie widzieliśmy te wszystkie wybuchy w telewizji, lecz gdy zobaczuliśmy te wszystkie rozwalone od kul, bomb i pocisków moździerzowych domy… kopara nam opadła do samej podłogi.. Przechadzając się pośród tych ruin zaczepiliśmy laskę, któa wyglądała bardzo ponętnie. Standardowo zaczeliśmy próbować się dogaadć językiem migowo-angielskim co tak śliczna dziewczyna robi w takim niebezpiecznym miejscu… Laseczka okazała się polską Żydówką, od lat mieszkającą w Izraelu. Wyjechałą 20 lat temu z kraju z ojcem, będąc jeszcze w pieluchach… Ojciec przyjechał do Izraela i został od razu zatrudniony jako kierownik zmiany w przedsiębiorstwie zajmującym się hodowlą i sadzeniem buraków, marchwii i bakłażanów, oraz amatorsko uwielbiał paść owce na darniach, czym budził zachwyt i podziw wśród miejscowej ludności. Zaciągnęliśmy laseczke do tych ruin – znaleźliśmy taką jedną z rozwalonym dachem, świeżo zbeszczeszczoną przez separatystów. Laska przytuliła się mocno, jakbym był jej bratem. Faktycznie czuła się nieswojo. Czuła się zagrożona i potrzebowała parasola ochronnego. Ja także przytuliłem ja mocno, a w tym samym czasie ma pyta, która jeszcze nie zdążyła opaść po incydencie na plaży, otarła się o jej skąpą bluzeczkę. Ona to poczuła i po chwili patrząc z uśmiechem prosto w nasze oczy sięgneła po pytkę… To co zobaczyła bardzo ją przeraziło – odskoczyła na moment pytając – co to jest na twoim long-dongu? ??? zdziwiony stałem wmurowany – nie wiem – dwie minuty… Po chwili okazało się, że laska po raz pierwszy widziała prawdziwa napletową skórę… Do tej pory jej partnerzy mieli obrzezane fiutki, więc to co zobaczyła zakoczyło ją dogłębnie… Rzuciła się więc do parteru wylizując i szczegółowo badając rozciągliwość mego napletka za pomocą ust, zębów i języczka…. Ahh.. cóż to była za laska… Jechaliśmy niemal we wszystkich pozycjach kamasutry… bardzo mile wspominam to nasze spotkanie.. wymieniliśmy się adresami i telefonami.. sądzę, że w nawet jeśli trwała by wciąż wojna w Izraelu – z pewnością tam wrócimy !!!! DALEJ >>

Dodaj komentarz