kasia


WEJDŹ Dziewczyna z wykopalisk Dziś był dzień, w którym nie dało sie wysiedzieć w domu, pokrzepieni sierpniowymi wspomnieniami największych wydarzeń historycznych – takie jak: powstanie Solidarności, bitwa pod Psim Polem, czy też zbudowanie latryny w Biskupinie prawie 3 tysiące lat temu, postanowiliśmy sprawdzić tą ostatnią turystyczną rewelację. Wyrwaliśmy czym prędzej do Biskupina do tej najstarszej prasłowiańskiej osady, gdzie Słowianie wraz Germanami bratali się pod jedną pierzyną. W okolicy wiało historyczną nudą – żadnych narzedzi tortur, tudzież jakichkolwiek elementów świadczących o tym, że nasi praojcowie mogli w jakikolwiek sposób urozmaicać sobie życie seksualne, nie odnaleźliśmy. Pani przewodnik, która oprowadzała nas po tej rekonstukcji osady sprzed lat, zaprowadziła nas także w miejsce, gdzie nadal trwają prace archeologiczne. Może tutaj archeologowie wynajdą jakiś prastary wibrator, tudzież dmuchaną lalę… Póki co jescze takie rzeczy nie zostały odnalezione, stąd można wnioskować, że życie seksualne prastarych Słowian było tak urozmaicone, że nie potrzebowali sobie jeszcze udziwniać sexu ;). Zagadaliśmy w międzyczasie jedną z osób, które prowadziły tam wykopaliska. Pani archeolog okazała się być studentką z krakowskiej uczelni… więc mieliśmy wspólne korzenie… Kasia oprowadziła nas po Biskupinie, który na codzień nie jest dostępny dla zwykłych śmiertelników.. Rozmowa nam się bardzo dobrze kleiła, co umożliwiło ekipnie podrywaczy odwiedzenie historycznej latryny księcia zamieszkującego tamte tereny. Kasia korzystając z chwili przerwy zaciągnęła nas w bardzo romantyczne miejsce, a że mieliśmy ze soba kamerę, postanowiliśmy nakręcić dla WAS kolejny epizod… Chwilę później pyta wylądowała w ciasnej cipce pani archeolog, chwyciliśmy Kasię za dupę i tak mocno zaczęliśmy nią trząść, że huk uderzeń naszych ciał rozchodził się po całym biskupinie. Niektórzy myśleli, że ktoś bije brawo, więc w pewnej chwili okazało się, że wszyscy tubylcy i turyści zwiedzających Biskupin zaczęli spontanicznie bić brawo… Tak oto w burzy braw i wytrysków podrywacze dokonali spustu na twarz, olewając przy okazji Kasię ciepłym moczem. Kasia nie pozostała dłużna i łącznie wyszła nam na posadzce duża kałuża ciepłego Biskupińskiego moczu… 😉 DALEJ >>

Dodaj komentarz