KASIA

Zwiedzając pobliskie place budów natknąłem się na laskę, której ojciec kupił dom w stanie surowym.. Większość kasy pochłonęło spłacenie gruntów oraz budynku… Na wykończenie wszystkiego praktycznie nic nie zostało… Żal mi się zrobiło takiej ładniutkiej czarnulki.. Wiedziałem, że nie pomogę jej zbytnio sfinansowac tej budowy, ale zamiast pomocy w noszeniu cegieł, cementu czy też kleju do glazury mógłbym dołożyć przysłowiową cegiełkę do budowy tegoż domu w inny sposób. Oczywiście nie bezinteresownie. Zaproponowałem wylizanie mej niezaspokojonej pyty i zdjęcie sera językiem. Laska zgodziła się naturalnie – Spuściłem się jej wprost do dzioba, a ta z wielką namiętnością przełknęła spermy mej litry….

Dodaj komentarz