podrywaczki, boby

Ostatnio miałam sporo problemów z wygoleniem swej cipki, gdyż zarosła tak obficie, że nawet maszynka do golenia nie chciała jej chwycić. Poszłam zatem do wyspecjalizowanego fryzjera, któremu full serwis nie jest obcy – goli psy, stare baby i nutrie. Gdy zgłosiłam się do niego z zapytaniem o możliwość wygolenia cipki, a zwłaszcza okolic odbytu – nieco się zdziwił, gdyż takie okazje zdarzają mu się sporadycznie. Dlatego z radością zaoferował swoją usługę, oblizując się pod wąsem, lewą ręką podrapał się po jajach, a prawą w tym samym czasie przegonił sierściuchy, dachowce i dwa psy liliputy, gdyż napalczywie wbijały się do pokoju, gdzie miał się odbyć zabieg. Początkowo fryzjer wąsem zbadał długość mej łonowej fryzury przypadkiem liżąc moją cipkę. Gość dostał troche zjobów, ale zaraz po tym szybko zabrał się do roboty. Zapłaciłam swoje za usługę i uderzyłam do syfiastego metra. W londyńskim, śmierdzącym psimi odchodami metrze rozpoczęłam dziś poszukiwania chętnego do wylizania mej świeżo wygolonej cipki. Mijając kilku grajków i mentów wbiłam się do wagonu. Tutaj stało dwóch kolesi, którzy nieśli rozwalony telewizor. Na co im ten telewizor – to nie mam pojecia. Obok nich siedziała starsza kobieta z całą reklamówką kalafioru, a na przeciwko niej dwóch młodych licealistów obmacywało się po swoich kroczach w miejkscu publiczynym – byłam nieco zdegustowana. Jednak największą uwagę zwrócił na siebie czarnoskury jegomość, stojący z przodu wagonu. Gość co chwila drapał się – raz po głowie, raz po tyłku, raz po jajach. Z pewnością miał jakiś liszaj płaski, zespół Melkensona-Rosentala, kiłę, pęcherzycę zwykłą, pemfigoid, ziarniniaka Wegenera, kolagenozy, czy inną sklerodermię. Podeszłam do niego spytać czy mogę mu w czymś pomóc. Efektem było wybitnie obfite ślinienie się bobbiego, który zamiast czochrać swojego boba, objął mnie ręką mówiąc czule: what the fuck you want from me? Spodobał mi się te męskie i zdecydowane przytulenie… dlatego też chwyciwszy go lewą ręką za krocze wbiłam się swym językiem prosto w jego usta. Starsza pani z kalafiorami była nieco zdegustowana – szybko wysiadła klnąć coś pod nosem. A my we dwójkę raźnym krokiem uderzyliśmy do bungalowa bobiego, gdzie pośród typowo murzyńskiej atmosfery zostałam zepchnięta do parteru i wybolcowana we wszystkie możliwe dziury. A bobby uciekł w popłochu zostawiając mnie ze spermą na policzkach w swoim pokoju, gdzie właśnie weszła siostra bobbiego ze spermą na policzku. Pokazałam jej, że nie wytarła zbyt dokładnie życiodajnego płynu. I w tym momencie obie się roześmiałyśmy tak, że lekko puściły nam zwieracze….

Dodaj komentarz