podrywaczki, tommy

Zakończyliśmy już tracić kasę na bukmacherce, automaty do gier też już nas przestały bawić po tym jak paker łapaczem miśków przebił szybę i chwycił za krocze podrywacza, wynikiem czego podrywacz ma aktualnie lewe jajko sine – powiedzieliśmy sobie dość marnotrawienia kasy na takie pierdoły – czas poważnie wziąść się za inwestowanie kasy w poważne instrumenty finansowe. Tak się przypadkiem zdarzyło, iż nasza kumpela – Iwona, która nielegalną emigrantką w Londku zdroju dostała telefon, iż powinna się stawić w urzędzie emigracjnym celem wyjaśnienia powodu, dla którego w jej dokumentach paszportowych widnieje pięć misiów – i dwie żyrafy. Misie świadczą o tym, że Iwona lat temu parenaście próbowała za niemiecką granicę przemycić 3 kilo koksu, 2 śmietany 18% oraz 1500 mongolskich szczoteczek do mycia zębów, które były ongiś towarem deficytowym na bazarze w Berlinie. Iwona została złapana kilkakrotnie na tym procederze i dlatego w paszport wbito jej misie. Żyrafy natomiast świadczyły o tym, że w zeszłym roku Iwona za namową swojego wuja styjecznego postanowiła spróbować wyprać nieco dolarów z gry Monopol i Eurobiznes wrzucając te sfabrykowane pieniądze na londyńską giełdę owocowo-warzywną. Iwona wówczas zrobiła niezły interes, bo zanim sie ktoś zorientował, że w obrocie są fałszywe pieniądze, to Iwona juz zdążyła 3 razy kupić i sprzedać kilka ton kartofli, buraków i śródziemnomorskich bakłażanów. Wsiadając do pociągu usłyszeliśmy rozmowę starszego pana, który opowiadał jakieś farmazony na temat inwestowania pieniędzy w akcje. Przysłuchaliśmy się jego wywodom i zaraz po wejściu do wagonu, którym mieliśmy jechać by wyjaśnić powyższe kwestie, przysiedliśmy się do tego starego pierda. Rozmawialiśmy  o różnych sztuczkach i kruczkach, które można zastosować obracając giełdową gotówką. Z naszej konwersacji wykluł się fakt, iż Tommy – ta stara maklerska dziadyga – poszukuje sekretarki do swojego biura maklerskiego, któego jest szeryfem. Podsuneliśmy mu zatem pomysł zatrudnienia Iwony, któa przy boku doświadczonego maklera giełdowego mogłaby zyskać nieco wiedzy, by później samemu obracać kabona na londyńskim stock markecie. Krótka rozmowa kwalifikacyjna, która przebiegła w wagonie kolejowym zostawiła na Tommym niemałe wrażenie, gdy na zadane przez maklera pytanie co najlepiej Iwona potrafi robić w biurze – usłyszał jednoznaczną odpowiedź – potrafię robić loda. To praktycznie momentalnie przechyliło szalę zwycięstwa na stronę Iwony, i tak oto zaraz po wyjściu z wagonu i udaniu się w ustronne hotelowe obejście, wylizaniu jajek, obciągnięciu lodzika i strzale Tommego w małżowinę uszną, Iwona została sekretarką maklera giełdowego Tommiego.

Dodaj komentarz