podrywaczki, tygrys

Kolejnym kandydatem do podrywu, który zgłosił się na ogłoszenie podrywaczki okazał się niejaki tygrys. Tygrysek The Tiger Bengalski był słusznej budowy ciała – ni gruby ni wychudzony – same mięcho na pierwszy rzut oka… Koleś przyznał się nam, że w wolnych chwilach rozwozi węgiel, ziemniaki i jajka po krakowskich osiedlach, a tak na codzień zajmuję się montażem uchwytów do okien oraz jest operatorem taczki na pobliskiej budowie. Tak właśnie zachęcony przez swoich współpracowników zdecydował się złożyć ofertę podrywaczce. Początkowo był nieco onieśmielony, lecz po chwili gdy podrywaczka zaczęła dotykać jego członka przez fascynujące, szare gacie – odrazu jego pyta poczuła cipki woń… więc chwycił konia w dłoń i zaczął jechać na ręcznym , by żoł stał się krwisty i wielki jak pięść. Nie wiadomo co mogło speszyć naszego tygryska, niemniej jednak jego drut nagle zwinął się do pierwotnych kształtów w stanie uśpienia. Zapewne zauważył, iż podrywaczka nie ma ziemniaków na zimę i ten fakt nieco go skrępował. Tak czy inaczej pytka tygryska stała się typowo kocia – jednak podrywaczka nie dała za wygraną – już po chwili ostrego ciągania bobofruta trysnął jak szalony robiąc maseczkę na ciele podrywaczki. Tak oto kolejny kandydat na polskiego kochanka roku popisał się udanym występem – i sądzę, że obok misia i kolejnych zawodników będzie się bił aż do samego końca o szablę przywódczą.

Dodaj komentarz