podrywaczki, wieśniak

Czy lubicie te dźwięki domofonu po których codzień słyszycie znany tekst: jajka!!! ziemniaki!!!? Postanowiłam spróbować podrywu wśród wiejskich jebaków. Najłatwiej takiego wyrwać gdy chodzą po domach i sprzedają ziemniaki. Chłopaki są nieźle wysportowani – mięśnie mają jak nie jeden miejski dresiarz-kulturysta. Dziś koło mego bloku przechadzał się pan Władziu z workiem ziemniaków na plecach. Przyjechał właśnie PKSem z pobliskiej miejscowości z worem najlepszych krakowskich pyr. Kasy nie miałam, bo emerytura dziadka jeszcze nie wpłynęła, ale ściągnełam wsiuna do domu… Ten od razu wyjechał, że w zamian za 100 kg ziemniaków – chciałby mnie zerżnąć.. Spoko.. Ciężko z obleśnego gościa było wydobyć cokolwiek, a na koniec jescze mi nie chciał przywieźć obiecanych ziemniaków! To łajdak!

Dodaj komentarz