W ROLI GŁÓWNEJ… BEATA!

Punk żyje i ma się dobrze… Przekonaliśmy się o tym naocznie – uderzyliśmy do Jarocina – stolicy polskiego ruchu hippisowskiego i punk. Właśnie się zbliżał kolejny ogólnopolski koncert i rzesze fanów zaczęły ściągać do Jarocina, więc postanowiliśmy zakręcić się z jakąś pankówą.. Chodziło po mieście tego mięcha całe mnóstwo, lecz wszystko już pozarezerwowane na wieczorny koncert. Postanowiliśmy zahaczyć o naszą wynajęta chacjędę aby obmyć nasze pyty parę godzin nie myte, oraz szarpnąć jakąś kasę. Zaraz potem postanowiliśmy ruszyć na rynek miejski, gdyż według opowieści lokalnej śmietanki podsklepowej tam chodzi najwięcej laseczek. Właśnie wychodziliśmy z mieszkania, kiedy zauważyliśmy ładną dupeczkę schylającą się przy zamiataniu klatki schodowej. Chwilę później ukazały się się nam jej piękne włosy, śliczne oczy i ten jędrny mleczny cyc… ahhh… jajka nam się zaczerwinieły z podniecenia… Zaprosiliśmy panią sprzątaczkę na górę na kawkę.. Dając dłuższy krok lasce spod spódnicy wypadł czerwoniutki wirator…. oooo .. to nam się spodobało.. Ale po co się męczyć sztucznymi przyrządami jak są pod ręką prawdziwe, męskie rozochocone pytongi!!! Zaproponowaliśmy zatem jakieś głębsze zapoznanie się z panną i ewentualne spenetrowanie części waginowej jej ciała. Widać, że laska poczuła dobry klimat bo jej cipka stała się w jednym momencie wilgotna i gorąca… Chwyciliśmy za cycory tą sympatyczną sprzątaczkę, a reszta poszła już gładko… Ostatecznie spust do oczodołów okazał się efektownym zwieńczeniem naszej znajomości… Tym razem po raz kolejny ominął nas punkowy koncert.. ale nic straconego – za rok znowu będzie ten szlachetny festiwal… będziemy tam i My!!

Dodaj komentarz