W ROLI GŁÓWNEJ… ILONA!

Po udanych podrywach w obciąg-centrum polskiej emigracji w Londku Zdroju, nawiązaliśmy kontakty bizesowo-handlowe z przedstawicielami włoskich producentów wibratorów, rolniczych kombajnów do fasoli typu Z-65 oraz aranżerami wnętrz europejskich burdeli. Tuż po powrocie do śmierdzącego Krakowa (smród śledziowy spowodowany był długa nieobecnością ekipy podrywaczy w kraju, a bezpośrednio wydobywał się z kroczy, które wciąż czekają na podryw ekipy), skontaktowaliśmy się z przedstawicielem wyżej wymienionej firmy, aby przetestować możliwości produkcyjne wyrobów włoskiej firmy. Dwa dni później na krakowskim lotnisku wylądował biznesmen z Neapolu, tęgiej budowowy ciała, nieco łysawy z wielkimi aż po samą brodę bakobrodami typu PKS. Giuseppe, którego przylot na polską ziemię wywołał nastrój melancholii, wzruszenia oraz nie wiadomo czemu wielokrotne w ciągu doby wypróżnianie płynnej lub półpłynnej treści pokarmowej, związane ze wzmożoną czynnością ruchową jelit i zaburzeniami trawienia i wchłaniania, zwane pospolicie sraczką. Giuseppe jako międzynarodowy fachowiec od części zamiennych do kombajnów do fasoli przyznał się do faktu, że jego rodzice są Polakami. Zaprosiliśmy naszego gościa na parę głębszych do knajpy, gdzie przyznał się Giuseppe, iż zagrał kilka epizodów drugoplanowych w młodości razem z włoskimi gwiazdami pornosceny. Jednak jako niewprawiony ruchacz i kombinator zaczął się nam wyżalać nad koszmarnym brakiem jędrnych dupeczek w Neapolu, skąd pochodził. Praktycznie każda milsza dla oka, cycata włoszka po skończeniu lat 18 jest uprowadzana przez włoską mafię i testowana jako przyszła matka – rodzicielka. Jeśli laska ma jakiekolwiek problem z kanałem rodno-wydalniczym, trafia do zamkniętych klasztorów, bądź nakłaniana jest do wyjazdu poza granicę Włoch do pracy jako monterka psich bud, sprzątaczka w schroniskach dla kotów, ewentualnie jako masażystka. Tak oto szaro wygląda ciężkie codzienne życie we włoskim mieście. Wyczuwając odpowiedni klimat do potencjalnej możliwości nakręcenia jakiegoś epizodu, ruszyliśmy z naszym biznesmenem w teren, aby poszukać jakichś gruntów pod budowę przyszego burdelu, który zaprojektowałby nasz gość. Wbiliśmy się do jakiejś podkrakowskiej wiochy, aby zaciągnąć języka odnośnie możliwości kupienia gruntu – tubylcy wskazali nam palcem kierunek, w którym znajdowała się akurat jakaś kobieta, która prawdopodobnie swojemu klientowi kończyła pokazywać okoliczne pagórki. Ruszyliśmy w jej stronę, mijając po drodze dopiero co obsłużonych klientów. Kobieta właśnie się zbierała aby jechać do domu, kiedy to nadjechaliśy wypytując ją o możliwość wykupienia tutejszych gruntów. Jako że nieruchomość ta znajdowała się tuż przy głównej drodze, skażona była sporą ilością rolniczej spermy, jednak pomimo tego odpowiadała nam ta lokalizacja. Laska początkowo nie wiedziała za ile nam to opitolić, próbowaliśmy się targować, zbić cenę… jednak Ilona została nieugięta. Nasz biznesmen, który sztukę wkręcania kitu i bajery opanował na międzynarodowych uczelniach namówił finalnie Ilonę na wylizanie patelni do suchości w zamian za ewentualne zbicie ceny… Akcja miała się rozpocząć koło tutejszego grila, lecz pijany rolnik wracając ciągnikiem URSUS 60 z pobliskiej remizy najechał na grill, czego efektem było przebicie dętki. Naszemu napalonemu biznesmenowi guma na szczęście nie pękła i zakończył spuszczając się na naszą panią od nieruchomości. Dlatego też w związku z tym co wyżej cieszymy się niezmiernie z nowej miejscówki, która powstanie w miejscu gdzie zaliczyliśmy Ilonkę, wstawiając obsmermiony kamień węgielny jako podwalina pod przysze centrum rżnięcia i ciągnięcia.

Dodaj komentarz