W ROLI GŁÓWNEJ… JULIA!


WEJDŹ Będąc w stanie erekcji ekipa podrywaczy nie mogła zbyt długo czekać na kolejne dźwięki, które wydobywały się spod pyty Mariusza. Spytacie – spod pyty? tak! spod pyty – Mariusz – bohater wielu filmów i opowieści – znany szerzej jako Janko ‚krzywa kuśka’ Muzykant uknuł plan, by w przyszłym roku zakwalifikowac się do Konkursu Chopinowskiego. W przyszłym roku miała by się pojawić kolejna edycja konkursu dzieł naszego Twórcy na klawesyn, trójkąt, cymbałki, kastaniety a także na fortepian. Dlatego też Mariusz postanowił wziąść udział w tym nierównym boju. Jednak już w tym roku zmodyfikowano nieco zasady regulaminu, wprowadzające pewne utrudnienie – otóż odtąd muzycy nie mogli posługiwać się jak do tej pory rękoma – teraz do gry wszystkim wirtuozom musiały wystarczyć ich pyty. Niestety i Rafał Blechacz – zwycięzca poprzedniej edycji konkursu i pozostali uczestnicy z ubiegłorocznych festiwali musieli pożegnać się z łatwizną, z jaką wygrywali rok po roku. Widząc szansę na wygraną w przyszym roku, Mariusz rozpoczął silne przygotowania do tegoż przedsięwzięcia. Odwiedzając Mariusza w sali gdzie odbywały się jego próby, po godzinie słuchania jego rzępolenia – mieliśmy już dosyć. Mariusz przygrywał nam właśnie radośnie wariacje B-dur na temat ‚La ci darem la mano’ z opery Don Giovanni Mozarta (1827/1828) na fortepian (temat ze znanego duetu Don Giovanniego i Zerliny) – dedykowane Tytusowi Woyciechowskiemu (a Mr Titus Woyciechowski), a po kilkunastu minutach grania na pytongu mieliśmy tego serdecznie dosyć – woleliśmy już raczej słuchać mister dexa z najnowszej składanki disco polo z Łomży, niźli tego szarpifiuta! Postanowiliśmy udoskonalić nieco przygrywki Mariusza i daliśmy ogłoszenie do gazety, iz poszukujemy zdolnej muzykantki, która nauczyłaby gry na fortepianie. Po kilku dniach zgłosiła się do nas pani Julita, która przedstawiła nam dokumenty, iż w młodości uczyła gry na instrumentach klawiszowych znanych europejskich muzyków. Bez dwóch zdań umówiliśmy się na lekcje gry, z czego pierwsza miałaby się odbyć za chwilę. Widząc nasz entuzjazm i ogólne podniecenie, Julia chwyciła Mariusza za przyrodzenie krzycząc na niego coraz głośniej żeby zagrał improwizację, solfeż i marsz chodzony swym wackiem. Zgaszony Mariusz począł stawiać pierwsze dotknięcia pyty na klawiaturze, która zrobiła się aż na tyle czerwona, że rozjutrzona Julia rzuciła się na pytonga Mariusza, bijąc go niczym przy ubijaniu żółtek trzepaczką! Siadając okrakiem Mariusz wszedł centralnie w mały analny otwór, dzięki czemu przygoda z panią muzykantką stała się jeszcze bardziej wyuzdana. Spenetrowana w dupę Julia została sprowokowana aby udzielić kilku bezpłatnych lekcji gry na flecie Mariusza. Mariusz po strzale i sflaczeniu został jeszcze usilnie uczony w nauce gry na puzonie – jednak mocne płuca pani nauczycielki i obejmujące pytonga jej kształtne usta nie wskórały nic. Liczymy na dalsze wspaniałe lekcje – a w przyszłym roku Konkurs Chopinowski będzie w zasięgu ręki!

Dodaj komentarz